Błąkałam sie samotnie po świecie. Nagle zaczęło się błyskać i strasznie wiać. Bałam sie. Nie miałam schronienia, a było zimno. Wichura i burza ustały, a ja padłam. Gdy się obudziłam byłam w jakimś dziwnym miejscu. Zachód słońca był przepiękny. Nigdy takiego nie widziałam. Postanowiłam założyć watahę
Liliowej Rzeki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz